-Jeszcze chwila, jeszcze tylko chwila , i zadzwoni.. - pomyślała z niecierpliwością uczennica.
Godzina 6.00 rano, dzwoni budzik: -To już dziś.. - jęknęła pod nosem otwierając szeroko oczy. - To już.. dziś ! Veronica ! - krzyknęła nadpobudliwym głosem Lola.
-Co ?! - odrzekła zaspanym głosem Veronica.
-No wstawaj! To już dziś! - wykrzyczała ponownie
-Ale co dziś, co? - powoli wygrzebując się z kołdry spytała dziewczyna. - AAAA! To już dzisiaj, dzisiaj jedziemy do szkoły!
Przyjaciółki zaczęły skakać po łóżku, cieszyć się i śpiewać, iż uświadomiły sobie, że już dzisiaj jadą do szkoły z internatem w Londynie. Zawsze chciały zobaczyć jak to jest uczęszczać do takiej szkoły. Do tego marzeniem ich było zwiedzić te wielkie miasto. W końcu nigdy nie były w Anglii.
Po chwili Lola rzuciła ubraniami w koleżankę ;
-Łap! - rozkazała koleżance Lola.
-Co to jest? - spytała niepokojąc się
-Ubrania. A co to może być? Ubierz się jakoś, dzisiaj musimy wyglądać odjazdowo! - odrzekła zamyślona dziewczyna.
-Noo dobra, w porządku, jak tak sądzisz.. - powiedziała niezdecydowanie.
-Ok, to ja biegnę wziąć prysznic, a ty się ubieraj - stanowczo wykrzyczała
Lola odkręcając ciepłą wodę w kurkach rozmyślała nad nową szkołą;
Będzie super, zapewne będzie. Mam nadzieję, że poznam kogoś fajnego. I też Veronica. Jej by się przydało lepsze wsparcie, bo ja nie potrafię sobie czasem z nią poradzić. Jest taka tajemnicza, nic mi praktycznie nie mówi, a w końcu to moja najlepsza przyjaciółka. Hmm.. Jeszcze poczuję się lepiej, w takiej szkole? Na pewno..
-Nie sądzę, czuję się nieswojo Lola.. Może jakbym nie miała spodenek, które sięgają mi trochę za pośladki i koszulki przed pępek było by lepiej. Nie sądzisz.. ? - powiedziała z ironią Veronica
-Co ty gadasz, jest dobrze, choć sobie zrobimy śniadanie - odrzekła
- Ehh.. Już idę.. - schodząc po schodach szepnęła pod nosem Ver
Będąc już w kuchni koleżanki przywitały się z rodzicami Loli;
- Cześć mamo, cześć tato! - wykrzyczała Lola
- Dzień dobry - z uśmiechem na ustach powiedziała nieśmiało Veronica
- Cześć dziewczynki - odpowiedziała mama - Zrobić wam coś na śniadanie ? Pewnie głodne jesteście, a zaraz jedziemy. Mam nadzieję, że jesteście już gotowe, hmm ? - spytała
- Tak mamo, już jesteśmy, jeszcze tylko zjemy i możemy jechać - rzekła córka
- Veronico, może zajedziemy jeszcze do Twoich rodziców to się z nimi pożegnasz, co ? - spytał ojciec Loli
- Nie dziękuję, już się wczoraj z nimi żegnałam, a poza tym i tak pewnie są zajęci, wie pan. Mama w pracy, a ojciec tirami jeździ, to tam nigdy czasu nie ma .. - odrzekła
- Ok, w porządku - powiedział pod nosem
Podczas śniadania Lola rozmyślała dalej nad nową szkołą i jak będzie z Veronicą .Po zjedzeniu dziewczyny niecierpliwie wstały z krzesła, zabrały walizki i zaczęły się ścigać w stronę samochodu..:
-Ha! Byłam pierwsza - wyśmiała pokazując język Ver
-Ha! Byłam pierwsza - wyśmiała pokazując język Ver
-Jeszcze zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni, pff.. Hahaha, nie, przestań, wiesz, że tego nie lubię! - nie mogąc przestać się śmiać rozkazała koleżance, żeby przestała ją łaskotać
-Gdybyś nie lubiła to byś się nie śmiała - odrzekła z uśmiechem na twarzy Lola
Wsiadając do samochodu Lola i Veronica włożyły słuchawki do uszu, ponieważ wiedziały, że droga będzie długa i męcząca. Ver znając swoją najlepszą przyjaciółkę wiedziała, że zaraz zaśnie, więc miała dużo czasu na rozmyślanie, co lubiła.
Jak ta polana ładnie wygląda, mogła bym tutaj zamieszkać. Hmm, Lola już zasnęła, ona wygląda tak słodko, gdy śpi. Uwielbiam wtedy na nią patrzeć. Mam nadzieję, że znajdzie sobie dobrego chłopaka, który będzie ją wspierał, bo ja to tam potrafię sobie poradzić, mnie takie rzeczy nie interesują.. Chociaż, na pewno fajnie było by mieć kogoś takiego, ale to musiał by być naprawdę ktoś wyjątkowy.. Ehh.. Lola jest taka tajemnicza, a zawsze mówi, że ta ja taka jestem. Ale potrafi też być strasznie zła, często się na coś wkurza, czasem boję się jej nawet spytać co się stało, bo nigdy nie wiadomo jak zareaguję ..
Ver tak rozmyślając nagle uświadamia sobie, iż są już prawie na miejscu. Zaczyna budzić swoją koleżankę;
-Lola, wstawaj, już prawie jesteśmy! Lolaaa! Wstawaj! - budząc ją krzyczała Veronica
-Gdzie, gdzie jesteśmy? Aaa , jesteśmy, w sensie już prawie na miejscu! Ale super! - odrzekła gwałtownie Lola - Mamo, za ile będziemy na miejscu ?
-Już jesteśmy - powiedziała z uśmiechem na twarzy mama
-Już jesteśmy - powiedziała z uśmiechem na twarzy mama
-Ale tu jest pięknie - szepnęła pod uchem Ver - A no tak, Lola, wspominałaś chyba coś o tym, że spotykamy się z Twoją przyjaciółką , emm.. Emmą ? Tak ?
- O no właśnie, tak, będzie na nas czekała już w internacie - odpowiedziała Lola
- I no, jeszcze Nathan na nas też będzie czekać - rzekła przyciszonym głosem dziewczyna
- Nathan ? Nie mówiłaś mi nic o tym, hmm ? - powiedziała rozczarowana Lola
- Nathan ? Nie mówiłaś mi nic o tym, hmm ? - powiedziała rozczarowana Lola
- No bo zapomniałam Ci powiedzieć, ale nie martw się, on jest.. ymm .. No wiesz .. Gejem .. - znowu rzekła przyciszonym głosem
- Aha , to w porządku, na pewno się jakoś dogadamy - powiedziała Lola
- Ok dziewczynki, wysiadka! - śmiejąc się rozkazała mama
- No już, już idziemy. Pa mamo, pa tato - dając całusa mamie w policzek powiedziała smutnym głosem córka
- Do widzenia - powiedziała Ver uśmiechając się do rodziców koleżanki
Emma czekając na dziewczyny dostała już pokój z pewną dziewczyną z ich nowej klasy, lecz wydaję jej się, że nie spodobała się współlokatorce. Słyszała, że Eleanor - bo tak się nazywa dziewczyna - należy do elity szkolnej. Za to na korytarzy spotkała pewnego chłopaka, który również czekał na Ver i Lole, więc czekała razem z nim na spotkanie. Po chwili w umówione miejsce pojawiają się dwie szczęśliwe koleżanki widzące swoich przyjaciół razem;
-Hej! Jestem Lola, Nathan, tak ? - wyciągając rękę w stronę nowego kolegi rzekła Lola
-Ymm, cześć, tak Nathan, miło mi Cię poznać Lolu - odrzekł uśmiechając się do nowo poznanej koleżanki przyjaciel Ver
-Haha, jak już się tak poznajemy, to jestem Emma, a ty ? - powiedziała dziewczyna
-Veronica, miło mi - odpowiedziała
-Wiecie co, przydzielili mnie do pokoju z jakąś Eleanor, wydaję mi się, że mnie nie lubi. Ona jest z jakiejś tam elity szkolnej czy coś, słyszałyście coś o tym ? - spytała dyskretnie Emma
-Nie, a kto to ta elita ? - spytała zaciekawiona Ver
Słysząc rozmowę czterech przyjaciół, pozwolił się wtrącić pewien chłopak;
- Do elity należą Zayn, Niall, Louis, Liam, Harry, George oraz jak już wiecie ta Eleanor, coś wiecej ? Oo, a tak poza tym to Brad jestem, miło mi - powiedział uśmiechnięty tajemniczy chłopak stając obok Ver
- Ymm, Hej, jestem Lola, to jest Veronica, Emma i Nathan - powiedziała niepokojąco
- Wiem, słyszałem już - odrzekł
- Podsłuchiwałeś nas? - spytał Nathan
- Okeejj, więc z której klasy jesteś? - spytał zaciekawiony
- To mój ostatni rok w tej szkole, przypuszczam, że wy pierwszy, tak ? - powiedział
- Tak, mógłbyś nam coś więcej opowiedzieć o tej bandzie snobów - zapytała Emma
- Jasne, zależy co chcecie wiedzieć? - spytał
- Możee, kto jest ich tak jakby szefem? Co robią po południu, jacy są i w ogóle, wszystko! - rzekła zniecierpliwiona Veronica
- Ymm, wydaję mi się, że Zayn jest ich pseudo szefem jak to nazwałaś, Niall wraz Liamem to ci mili w sumie są w porządku. Czasami mi się zastanawiam czemu należą do elity, Niall pewnie tam jest ze względu na Georga są najlepszymi przyjaciółmi, a Liam przez Zayna. Harry to ten kobieciarz, nieraz słyszałem jaki on nie jest od dziewczyn, które najpierw w sobie rozkochiwał, a po spędzonej nocy nie utrzymywał z nimi kontaktu, jednak prawie każda jest w nim zakochana i uważa że jest uroczy. Louis i Eleanor są parą od dwóch lat lecz ona jest rok młodsza i nie mogła z nim być jednak on był przez cały czas jej wierny, o niej nic w sumie nie wiem. No i na koniec został George, o nim też za dużo nie wiem, ponieważ nie utrzymuje jakiś większych kontaktów po za ludźmi z elity, ale jeżeli Niall tak bardzo go lubi to nie może być taki zły. Co robią ? Hmmm... Zazwyczaj imprezują, ale to raczej w weekendy, czasami zdarza im się zrobić małą imprezę w tygodniu w swoich pokojach, zapraszają tam dziewczyny, alkohol, narkotyki i inne wiecie o co chodzi.- opowiadał o szkolnej elicie Brad
-Haha, czasem śmieszą mnie te całe elity, każdy chce do nich należeć zamiast zadawać się z kimś kogo dobrze rozumie.- dodała po chwili Veronica siedząc wraz z przyjaciółmi na murku przed internatem.
Uczniowie w dzień przyjazdu mieli spędzić dzień na poznawaniu nowych ludzi, zakwaterowaniu się w swoich pokojach, rozpakowaniu się oraz zapoznaniu się z rozpiską planu lekcji. Dziewczyny miały bardzo miły dzień, poznały Brada, który wiele im powiedział. Powoli się już z ciemnia, więc każdy kieruję się ku swojemu pokojowi;
-Ej, Nathan, chcesz mieć ze mną pokój, bo mój współlokator skończył już szkołę, a nie lubię no wiesz.. Być sam. Co ty na to ? - spytał Brad
- Pewnie, dzięki! - odparł
- To chodźmy!
-Dobra, to my lecimy chłopaki, pa! - powiedziały dziewczyny
- Cześć wam i dobranoc! - odpowiedzieli
- No to co, cześć wam, idę się po użerać z tą Eleanor, heh, może się czegoś o niej dowiem - rzekła Emma
- W porządku, my też już lecimy, to pa! - odrzekły Lola i Ver
Veronica i Lola rozpakowały się, wzięły prysznic i położyły się do swoich łóżek. Veronica jak zawsze przed spaniem musiała porozmyślać.
Ciekawe jaki będzie drugi dzień, hmm.. ten Zayn , co mi o nim opowiadał Brad wydawał się być inny
od reszty. Może i jest ich pseudo szefem, lecz tak naprawdę zapewne jest bardzo uroczy, chciałabym go spotkać, ciekawe jak wygląda? Hmm..
od reszty. Może i jest ich pseudo szefem, lecz tak naprawdę zapewne jest bardzo uroczy, chciałabym go spotkać, ciekawe jak wygląda? Hmm..
Ostatni raz tej nocy spojrzałam na Lole, widziałam, że się we mnie wpatrywała..
-Dobranoc
-Dobranoc Ver.. Słodkich snów - wymamrotała pod nosem Lola




